wtorek, 3 grudnia 2013

Reaper of Souls a społecznościowe płaczki

     Już jakiś czas temu ruszyły betatesty do Diablo III Reaper of Souls, a ja nawet nie miałam pojęcia, że można było się ubiegać o klucz xD Taka jestem na bieżąco... W sumie, gdyby naprawdę mi zależało, pewnie poruszyłabym niebo i ziemię, aby go zdobyć. Ale po prawdzie... po co? Chcę mieć kontakt dopiero z produktem finalnym, a o tym co mnie czeka (i tak wersja ostateczna odbiegać będzie od bety), czytam sobie na stronach internetowych. I nie do końca podoba mi się to, czego się dowiaduję...
      Sprawę krzyżowca przemilczę, choć emocje i ekscytacja tą klasą potężnie we mnie buzują - zaczekam na ostateczne informacje - za dużo niewiadomych póki co :D Skupię się natomiast na płaczkach społecznościowych, którymi od niedawna zaczęłam żywo gardzić...Osoby znające mnie wiedzą, jak odpychają mnie wszelakie formy "uszczęśliwiania" innych graczy ubijaniem ich, przeszkadzaniem, uniemożliwianiem spokojnej rozgrywki itp. Gdyby nie kompletnie wyniszczający wyścig szczurów o bycie numerem 1, to system gracz vs. gracz, czy gildia vs. gildia nie byłyby takie złe... a jednak, dzieci rządzą internetową rozgrywką, a jak wiadomo - dzieci przegrywać nie potrafią :/ Dlatego tez nie biorę czynnego udziału w tego typu zabawach (no, chyba że gram supportującą postacią z Nethey'em xD): nie mam cierpliwości do ludzi. Wiem, wiem, każdy ma swój styl. Szkoda tylko, że naprawdę olbrzymie grono graczy nie szanuje sposobów na rozrywkę innych poza swoimi. Ale wróćmy do tematu... ^^"
     Reaper of Souls wprowadzić ma system klanowy - długo wyczekiwany i zachwalany punkt zabawy. A ja i tak coś czuję, że nie skorzystam, chyba że założę własny, nic nie znaczący, albo jakiś znajomy zaprosi mnie do swojego. I znów odzywa się moja singlowa-growa natura wolnego strzelca (jak to do mojej ulubionej klasy z Diablo pasuje xD). Nie lubię towarzystwa obcych graczy. Niestety najczęściej na multiplayer'ach trafia się gimbaza, niedorozwoje emocjonalni i patologia internetowa... miłej zabawy - ale beze mnie. Tak czy inaczej, przeświadczona jestem, że klany będą albo zbiorowiskiem wyciskaczy numero uno, albo całym śmietnikiem, który do numero uno się nie nadaje. Prawie zawsze się tak kończy. Dlatego z mojego punktu widzenia nie ma czym się podniecać, ale wiadomo, co kto lubi...
     Co do samych płaczków... czytając komentarze na pewnej polskiej stronie fanowskiej, miałam wrażenie, że powypadają mi wszystkie włosy z głowy. Niemal każdy buczy z braku poważniejszego systemu społecznościowego w grze! Ja wiem, to tylko kilka osób. Ale na oficjalnej stronie Diablo III polaczki też o tym buchają jak jelenie na rykowisku (zagranicznych nie czytam, szkoda nerwów). Marzą im się battlegroundy, areny do grupowych PvP, wojny klanów, boss raidy wyłącznie dla grup czterech graczy...innymi słowy: ci, co płakali, że z Diablo III Blizzard zrobił MMO, sami krzyczą najgłośniej, aby  brnąć w kierunku tego gatunku >.< W sumie po co? Będą rifty, tryb przygodowy, Loot 2.0 i cała masa różnorakiego contentu - ale graczom nadal mało. Zastanawia mnie, dlaczego? Gatunek Hack'n'Slash powinien zostać stylową wyżynanką, a nie MMO jakich pełno na rynku. Szczególnie, że to Diablo. To nie World of Warcraft.
     Zaczynam się bać o przyszłość tej gry... poważnie :/

niedziela, 27 października 2013

Stara prawie jak Świat...

     Jak w tytule, dziś chwilę po 22 rozpocznę kolejny rok życia na tym padole... :D Ale zanim to zrobię, zdążę się nacieszyć prezentami, czyli między innymi Darksiders II i kolejną porcją książek z serii Star Wars, które póki co wyssały ze mnie trzy miesiące... Kurczę, tych wszystkich cudeniek papierowych nie mam gdzie magazynować już xD
     No i na zakończenie mały prezent, jaki mi urządzili ci z Google'a xDDD Zaskoczyli mnie niemożliwie :D

piątek, 18 października 2013

Za dużo tego...

     No i przyszedł czas narzekania, że co za dużo, to nie zdrowo xD I w rzeczy samej, tak właśnie jest z grami - a przynajmniej w moim przypadku >.< Za dużo tytułów na półkach, z tego 3/4 nieukończone, a gram praktycznie w te same gry na okrągło. Teraz coś mi się ruszyło i siedzę trochę przy Sacred 2 oraz Realms of Ancient War. O, i przy Prototype, choć rozwalanie wszystkich i wszystkiego z deczka zaczęło mnie nużyć...
     W międzyczasie ukończyłam The Incredible Adventures of van Helsing (dłużej się chyba nie dało, bo inaczej twórcy by nie szczędzili wyrazów...), ale jak na mnie przystało, nie miałam ochoty wypisać swoich spostrzeżeń xD A przyznać muszę, że całkiem dobry kawałek hack'n'Slasha studio wydało :) Jak przejdę drugi raz, to zwrócę większą uwagę na całokształt gry i nabazgram notę.

     I tak coś czuję, że ostatnio nie czerpię z grania takiej przyjemności jak kiedyś. Mam nadzieję, że to tylko tymczasowe wygaszenie, a nie wiekowe wypalenie :P

Cya!

Boli mnie jak cholera fakt, że Ascaron wyłączył serwery do Sacred 2 :<

środa, 25 września 2013

Hardkor..! :D

     Wreszcie śmiało mogę napisać, że moja hardkorzyca z Diablo III została pomszczona - z nawiązką :P A mianowicie wczoraj udało mi się ubić paskudną Diabolicę na infernalnym poziomie w systemie hardcore. Przy moim Internecie, zlagowanych serwerach Blizzard'a oraz złośliwym komputerze jeszcze niedawno graniczyłoby z cudem zdobycie tego osiągnięcia - a jednak za drugim razem się udało ^^
     Pozostało zdobyć jeszcze dwa osiągnięcia z tej dziedziny i hardkorowa szamanka może przejść na emeryturę. No, do czasu wyjścia dodatku ;)
     Tymczasem znikam zająć się czymś konstruktywnym, bo coś się ostatnio zaniedbuję...

Cya!

piątek, 20 września 2013

Zaniedbania...

     No i znów się zaniedbuję z tym blogiem... ja wiedziałam, że tak będzie! xD Niestety narosło mi obowiązków wobec otoczenia i wymagań co do siebie, a co z tego wynika, zaczyna mi naprawdę brakować czasu na choćby głupie łażenie po stronach internetowych, np. Miasto Gier... Miałam napisać wrażenia z gry The Incredible Adventures of Van Helsing, które przeszłam jakiś tydzień temu - a tu d... pusto! Będę musiała zagrać od nowa, bo połowy pozapominałam xD
     Do tego mam przed jutrem ogromnego stresa, znów cały dzień poza domem i tak w koło Macieju... tak to już bywa, że jak nie mamy czasu, to wszystko zwala nam się na głowy, a jak nie mamy nic do roboty, to pozostaje nuda.

     Ok, notka tłumacząca zaniedbania napisana (chociaż chyba i tak nikt tego nawet nie czyta ^^" Może to i lepiej? :D), to czas zająć się czymś innym :P Albo położyć się w końcu spać i wstać o normalnej porze...

Cya!