Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Diablo III. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Diablo III. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 maja 2016

Diablo III - Sezon 6 - Pierwszy tydzień

        No, pierwszy tydzień szóstego sezonu za mną, przechodzi z wolna maniactwo i można napisać coś konkretnego na temat samej rozgrywki. Zacznę może od tego, że z Nethey'em postanowiliśmy iść w zaparte i stworzyć własne buildy postaci, aniżeli wykorzystywać utarte kanony kopiowane przez setki tysięcy graczy. Nie widzę nic w tym złego, każdy chce mieć wypasioną postać, ale mnie zaczęło nudzić ciągłe wtykanie nosa w Internet i śledzenie topowych graczy, żeby im dorównać. No i stworzyłam własny. Całkiem konkretny, ale nastawiony bardziej na solo farmę, natomiast nieco mniej na team rifty. Bardzo wygodny, szybki, zbalansowany i niebanalny jak na czarownika :D Ale to temat na osobną notę, teraz skupię się na ogółach ^^

        Patch 2.4.1. powstał w znacznej mierze jako kosmetyczna łatka do gry, dodano kilka nowych skrzydeł (w końcu nie wiem czy trzy czy dwie pary, bo dwie na pewno) i całą masę transmogryfikacji ekwipunku oraz hordę zwierzaków, w tym i tych całkiem rzadkich. Dla mnie jest to całkiem miłe i przyjemne urozmaicenie gry, szczególnie skrzydła, które boskością przebiły te od Kerrigan xD No i pasują do wyglądu postaci ;) Oczywiście nie zabrakło poważnych zmian w przedmiotach i umiejętnościach, ponadto poprawiono legendarne klejnoty i gra na nowo nabrała kolorów (nie, nie za sprawą Kaprysowej Ramki).

        I tak oto w ciągu tygodnia uzyskałam ponad pięćset poziomów, Udręka 10 to bułeczka z masełkiem, a z Głębokimi Szczelinami nawet w miarę w porządku, ale jak już wspominałam, na Grifty jest to postać bardziej zespołowa, sama przy obecnym ekwipunku i poziomie dociąga pod GR60 (nie mam jeszcze bonusów z Caldessana i brakuje dwóch elementów wieńczących build). Ja tam jestem kontent, przyjemnie się gra, bez spiny i o to chodzi ^^ Teraz trochę pasuję, bo przecież dopiero tydzień minął, a poza tym jest jeszcze wiele innych gier wartych uwagi :D Raczej wrócę do gry na dłużej, jak będzie komplet graczy (czyli jak Nethey znajdzie czas) :)


piątek, 29 kwietnia 2016

Sezon 6 w toku!

        Sezon 6 rozpoczęty na dobre! 
        W obecnym składzie czarownik, czarownica i szamanka. 
       Aktualnie po niecałych czterech godzinach grania nabite 56 poziomów, ale rewelacyjnie szybko idzie :) Przy zarwaniu nocki może rzeczywiście skończymy grę przy setnym paragonie ^^ No i nie obyło się bez standardowych "łatek" przypinanych za dość zabawne, hmmm, wydarzenia związane z postacią w grze xD I tym razem to padło na mnie - gram jedyną męską postacią i co ktoś proponował przedmioty, to zawsze brałam spodnie... nie specjalnie, po prostu zawsze były lepsze od moich :D No dobra, za kolejnym (a sporo ich było) razem wzbudziło to checheszki towarzystwa, ale mój komentarz (także nie był celowy) zabił wszystko, a mianowicie... "Ha! Nie chcę już spodni! Mam lepsze, bo wsadziłam w nie klejnoty!". Nie muszę wyjaśniać ^^"
        Tymczasem wracam do oczyszczania Sanktuarium z demonicznego pomiotu ;)

piątek, 1 stycznia 2016

Tak wiele czasu, a mimo to tak mało...

        Że niby okres świąteczny to czas spokoju, wypoczynku i radości? To ja chyba nie potrafię się w nim odnaleźć :/ Chociaż w minionym już roku złożyło się o tyle dobrze, że otrzymaliśmy dwie trzy-czterodniowe porcje świątecznego wolnego. W moim przypadku tylko trzydniowe >.< I mimo tego, że w sumie to sporo czasu, to i tak jestem tak wymordowana, niewyspana i zmęczona, że to aż wstyd się przyznać.. zero czasu na bloga... literatura zaniedbana... gry podobnie... chyba się starzeję i zmieniają mi się priorytety ^^" Mniejsza o, ponarzekałam i już mi lepiej xD
        Chciałam Wam wszystkim życzyć wszystkiego dobrego w rozpoczętym Nowym Roku 2016! Mam nadzieję, że Sylwester minął Wam lepiej niż mnie... ;) Teraz czas znaleźć poważną pracę i rozpocząć życie całkiem odmienne, życie, które wreszcie da mi satysfakcję. Wątpię, żebym odeszła od gier, ale na pewno będzie już na nie znacznie mniej czasu, szczególnie, że za 15 dni rozpoczyna się nowy sezon w Diablo III xD A tak wyglądała moja szamanka SC tuż przed zakończeniem Sezonu 4 :)


       

środa, 16 grudnia 2015

Sezon 5 już wkrótce...

       
        Wreszcie Blizzard ujawnił datę zakończenia aktualnego, czwartego już sezonu i rozpoczęcia kolejnego w Diablo III. Do 30 grudnia spokojnie można podopieszczać postacie, potem jednak pozostaje czekać do 15 stycznia 2016 roku, aby rozpocząć zabawę od nowa. Ale to nie wszystko, co zaserwował nam zespół Diablo.
        Nie wiadomo czy aktualizacja 2.4.0 wyjdzie równolegle z nowym sezonem czy po prostu niebiescy wrzucą go jako przerywnik międzysezonowy, aczkolwiek mnie odpowiadałaby bardziej ta pierwsza opcja. Nie widzę sensu grania poza sezonem, skoro sezon daje więcej możliwości i profitów. W aktualizacji dostaniemy nową lokację, Wyspę Szarej Pustki z całkiem nowymi zadaniami i przeciwnikami. Ponadto Blizzard kusi graczy wizją całkiem ciekawego wątku fabularnego, czyli odkryciem dawno zapomnianej cywilizacji, która - jakżeby inaczej - czciła bóstwo zła. W ogólnym rozrachunku wygląda i zapowiada się ciekawie. Ogólnie nakreślając, zostaną powiększone dwa obszary znane nam z poprzednich aktualizacji (Seszeron i Posiadłość Leoryka), pojawi się Podziemie Zestawów (mechanika podobna do Szczelin, ale mająca swoje wymagania do spełnienia) i parę innych duperelków, z których najlepszym jest chyba przenoszenie postaci z niesezonu na sezon, a co za tym idzie, brak konieczności tworzenia postaci od zera. Oczywiście tylko pod względem statystyki godzin i ubitych potworów, bo poziomowo i przedmiotowo i tak zaczynamy od zera xD Ale dla mnie bomba, koniec z milionem postaci i niewielką ilością ubitych elit w statystyce >.<
        Jeszcze wracając do sezonu piątego, to zdążyłam się napalić na fajnego zwierzaka za osiągnięcia, ale niestety będzie zamiast niego proporzec... a one są paskudne >.< Szmata na kiju sztywno powiewająca za postacią, nijak mająca się do skrzydeł xD

        Tak czy siak, czekam już na 15 stycznia :P


P.S. Poprawka, zapowiedzieli dziś (18.12.2015) ramki i zwierzaka ;)

poniedziałek, 28 września 2015

Growe skarbulce

        Jak ostatnio szczęścia w grach nie miałam (w PvP nadal nie mam, ale to nie jest pisane takiemu carebearowi jak ja xD), tak teraz drop mi sprzyja :3 Najpierw dostałam Piec w Diablo III... potem był bonusowy weekend i zyskałam Pierścień Królewskiej Wspaniałości... to do kompletu mam od dawna wypatrywany miecz Siewca Nienawiści O.O Co prawda jest absolutnie beznadziejny, ale fakt, że przyłożyłam rękę do jego tworzenia (społeczność głosowała na poszczególne komponenty tejże broni) i wygląda jak wygląda, czyli jak chciałam, w zupełności mnie zadowala :P No i jest rzadki, ponad 2k godzin w grze i proszę, szczęśliwa BarbaSzynka dopadła mieczyka :D
        Ostatnimi czasy mam drobne problemy z grami Blizzarda :/ Jak widać na powyższych screenach, obraz jest mocno zaciemniony, chociaż opcje gamma pozostają bez zmian. Zaobserwowałam to już w WoW'ie i Diablo III, nie wiem jak HotS i SC II... Czasem jak odpalam grę to muszę albo resetować komputer, albo grać na takim dającym po oczach obrazie >.<
        Ale wracając do tematu... właśnie przed chwilą Onyxia potraktowała mnie jednym ze swoich smoczydeł :3 Nie muszę chyba mówić, ile niektórzy męczą się, aby zdobyć tego wierzchowca ^^
 
        Jeszcze około 4 dni i w końcu polatam po Draenorze... xD I znów dostaję kocijmordy :3

niedziela, 20 września 2015

Z Piecem wszystko jest łatwiejsze! :D

        No, byle nie był to piec kaflowy! :P Junkers też nie, bo psują się dziady niemiłosiernie... ale wracając do meritum: po dwóch tysiącach i stu trzydziestu ośmiu godzinach gry w Diablo III wreszcie wypadł mi skarb owiany licznymi legendami, wręcz niespotykany i podważany w wielu dysputach jakoby wcale nie istniał... PIEC! Był tak słaby, że od razu potraktowałam go Kostką xD
         Dzięki tej wspaniałości - jaką niewątpliwie jest Kostka Kanaiego - mogę spokojnie spacerować ze starożytnym legendarnym Messerschmidtem, odpowiednio ugnieżdżonym, i rewelacyjnie rozpruwać potworzyska aż huczy :D No i wygląd tez zachowałam dla potomnych ;)
 Koleżanki mojej barbaszki aż wypruły sobie flaczki z zazdrości xD

czwartek, 28 maja 2015

Krowi poziom - niestety tylko eventowo...

        Jakoś ostatnio nie miałam za wiele czasu na przyjemności przedkomputerowe, stąd moje opóźnienie w przedstawieniu urodzinowego eventu w Diablo III. Muszę przyznać, że tegoroczne urodziny odbyły się bez polotu i raczej odniosłam wrażenie, że były przygotowane na ostatnią chwilę - niedopracowane, nie mające większego sensu poza ładnym zarobkiem i ewentualna legendą. Ale mimo wszystko muuuuuusiałam być tam jak najczęściej ;)

Najczęściej paziowie występowali w Kotlinie Lamentów: 4/5 znalezionych krówek z portalem było właśnie tu.
Eeeee... nie, to nie ta jałóweczka ma otworzyć drogę na Paziom Który Nie Istnieje.
Bydlę znalezione, pora przerobić je na befsztyki i zniknąć w tajemniczym portalu.
Z Kaprysowa wyszłam z Hamburgerem Horadrimów. Co czeka mnie tutaj?
Tyle wołowiny to w McDonald'sie nie znajdziecie..
Wołowa królowa...

        Podsumowując: drop marny, albowiem mam ogromnego pecha do przedmiotów w grze (a na nich niestety prawie całkowicie opierają się postacie), za to złota starczyło na ulepszenie klejnotów i zaklinanie. A mogło być tak pięknie ^^"

środa, 8 kwietnia 2015

Przyszła kryska...

        Jutro o godzinie 12:00 przyjdzie na mnie pora. Na mnie i mój zasób wiedzy akademickiej. Tak, właśnie w dniu 9 kwietnia podchodzę do obrony pracy magisterskiej. W sumie to nic, a jednak stresik się pojawia. W sumie to nic, ale pozostaje obawa przed sromotną porażką. W sumie to nic, ale mimo wszystko niecodzienność. Masakra. Dziś miałam dwunastkę do dziewiętnastej i trochę ciężko było się pouczyć i poczytać, szczególnie że wróciłam zdechnięta i nawet w HotS'a ledwie pograłam z Nethey'em. Właśnie, chce ktoś kluczyk? Mam około 3-4 kody do oddania chętnym na betę ^^
        No dobra, wcisnęłam się jeszcze na jednego Grifcika na nowym patchu 2.2.0., pobiłam rekord solowy i jestem pod wrażeniem zmian. Znowu odstawię Inkwizycję, w dodatku w piątek rusza trzeci sezon i wypadałoby zrobić wreszcie porządną czarownicę (nie żeby one nieporządne były z natury), a nowy secik wygląda miodnie :3
Zmiany w ozdobach postaci w końcu widoczne są zarówno w menu rozgrywki, jak i wyboru :3
W lewym dolnym rogu pojawia się w końcu liczba aktywnych wartowników, co dla DH jest wyjątkowo pomocne.
Dość zjawiskowy styl zamknięcia Głębokich Szczelin :D Nie mogę się doczekać żeby odkryć pozostałe smaczki patcha ^^
 

wtorek, 17 marca 2015

Taka ekipa to Skarb...iec :D


        Jak Mareczek robi długie przerwy od Diablo III, to oznacza, że przy następnej grze z Mareczkiem otworzy się Skarbiec xD No i proszę, druga taka sytuacja randomowa, a powoli przemienia się w zasadę :D Bardzo dobrą zasadę, bo Skarbiec to masa legendarnych przedmiotów i miliony w złocie :P Hurra dla sezonowego hardkorowego Skarbiec Party xD
Nethey zażyczył sobie zdjęcia w formie... kurczaka xD "Siła kurczaków z Kentucky!" xD
 


        Ponadto dowiedziałam się dziś, że po kilku drobnych poprawkach praca może iść do druku, a ja... a ja mogę wreszcie przejść w 100% Dragon Age: Inkwizycję ^^ W ogóle mogę spokojnie przechodzić gry zalegające na półkach :D O ile ekipa z Diablo pozwoli, teehee... No i mogę wreszcie odetchnąć z ulgą :) I w ogóle czuję, że mogę więcej xD

        Ale pierwej muszę uporać się z muzyczką z chomika, bo coś zaczęli mi usuwać, seweryny jedne >.< I macie tu na zakończenie jedna z ulubionych wiosennych piośniczek Katt :D

wtorek, 10 marca 2015

Klan rośnie w siłę

        A miała być tylko jedna szczelinka... wyszły dwie godziny grania xD W klanie w Diablo III pojawiło się dwóch nowych graczy, których Nethey sprowadził z pracy :D Tylko dlaczego wciąż w jednej rozgrywce może brać udział TYLKO 4 graczy..???

poniedziałek, 23 lutego 2015

Przerwy są dobre

     W weekend przymuszona byłam (przy 2-letnim dziecku z zamiłowaniem do hałasujących zabawek nie da się skupić..) zrobić sobie nieco więcej przerw w pisaniu, niż zamierzałam. I wiecie co? Wcale mi nie żal, wręcz przeciwnie :P Dziś skończę drugi rozdział, a pozostałe trzy to już pójdą z górki. I czuję się naprawdę dobrze, bo uniknęłam zmęczenia materiału ^^
          A co w takim razie przez cały ten czas robiłam? A szkoliłam kolejną hardkorową damę, tym razem na sezonie :) No i proszę, poszła jak burza, nawet Maltael nie miał szans z takim sztormem xD

        Zdarzyło mi się też małe zarwanie podczas jednej z sesji growych i na upartego zrobiłam wszystkie zlecenia z jednorazowej puli >.< Ale było warto, bo z dwóch bombonierek poleciały legendy :D

         Za oknem od kilku dni piękna pogoda (tak, wcale nie potrzebuję do tego facebooka xD), aż chce się normalnie uśmiechnąć :D Ale mimo to, gdy nadejdą brzydkie i wiosenne deszczowe szarości, pamiętajcie! Zawsze jest choć jeden mały punkcik, kolorowy i ciepły, który rozjaśni mroki ponurej codzienności ;)

piątek, 13 lutego 2015

Wieczór panieński...

     Albowiem żadna męża nie ma :P No i tylko jedna jest tak naprawdę kobietą xD Tak oto podsumowałam rozpoczęcie Sezonu Drugiego w Diablo III ;) Dlaczego? Sami zobaczcie :D
Miss przepaskowych majtków xD
Impreza rozkręca się doprawdy KOZAcko :D

środa, 28 stycznia 2015

Takie tam zapychadło

     Tak, zaczęła się ostra walka z edukacją wyższego szczebla. Rozpoczęłam wykuwać potężny oręż, dzięki któremu będę mogła obronić magistra. W sumie, to co z niego za magister, skoro trzeba go bronić? W Tevinterze magistrowie bronią się sami... ba! Z rzadka zdarza się, że bronią też innych! I tak ku gwoli ścisłości, to że chcę nazwać syna Dorian nie ma nic wspólnego z tym magistrem z Tevinteru, którego mamy za towarzysza w Dragon Age Inkwizycja. To zwykły zbieg okoliczności i tyle.
     Taaaa, ale chce mi się to w ogóle pisać. Na szczęście mam fajnego, konkretnego promotora, a słyszałam o nim sporo złego od poszczególnych współtowarzyszek niedoli. Ale znając ich charakter, to każdy dla nich jest zły ^^ Wystarczy z taką się nie zgodzić i kazać jej coś zmienić na lepsze, żeby być złym. Tak jak ta jedna, z którą zmuszona byłam pisać pracę zaliczeniową. Jej adres mailowy wylądował w spamie, bo ciężko czytać okaleczone wiadomości w liczbie napływającej 50 sztuk na minutę... i trochę mam dzięki temu zabiegowi spokoju od niemożliwej głupoty i pustactwa xD

     Dobra, koniec biadolenia, czas wracać do roboty >.< Życzcie mi powodzenia, zostały tylko dwa miesiące do złożenia dokumentacji xD

czwartek, 8 stycznia 2015

Magysteryum... i patch 2.1.2 w DIII

     Tak, wreszcie zabrałam się za zbieranie materiałów do pracy magisterskiej. Przynajmniej tyle, skoro wiem, że na jednym z dziesięciu egzaminów na pewno załapię poprawkę i... no właśnie, i co wtedy? o.O Bo skoro obrony będą na wiosnę, a późnym latem są egzaminy poprawkowe? Chyba że dla czwartosemestrowców to zmienią i przyspieszą poprawki... dobrze by było, bo moja leniwa natura i nie chodzenie na wykłady tym razem się zwykłym szczęściem nie poratują ^^" A może jednak..? Nie. Wątpliwe.
     Sama tematyka pracy, jakże mi bliska, wcale nie będzie taka łatwa do rozpracowania :/ Owszem, nie ma rzeczy niemożliwych (w pewnym stopniu), a i to da się zrobić, ale... jakoś brak we mnie chęci i przekonania.
     Na cholerę ja poszłam na tego magistra w ogóle?!

     Tak swoją drogą, podano już oficjalną datę wydania patcha 2.1.2. w Diablo III, co ma nastąpić już za niecały tydzień. Niby nic, aczkolwiek zachowanie graczy jest po prostu żałosne. Kiedy nie było wiadome, kiedy łata wyjdzie, dało sie czytać takowe komunikaty:
- No ile można czekać na patch?
- Jak długo jeszcze?
- No podajcie w końcu jakiś orientacyjny termin?
- Czekamy pół roku, ile jeszcze mamy czekać?
     Kiedy podano, iż po 3 lutym ma rozpocząć się sezon drugi, zaczęło się:
- O, to pewnie wtedy wyjdzie patch.
- Tyle jeszcze do patcha trzeba czekać?
- Chyba sobie jaja robią, że dwa miesiące jeszcze!
     I najzabawniejsze, kiedy wreszcie określono ostateczną datę wydania (ostateczna to w przypadku Blizzarda bardzo niepewny termin):
- Co?! Patch już ma wyjść? Co tak szybko?!
- Co wy robicie, teraz laiki skopią nam tyłki na pierwszym sezonie szczelin!
- My nie chcemy tak wcześnieeeee!
     ...itepe, itede... z jakimi debilami przyszło mi żyć na tym świecie.

     Jeśli ktoś chce więcej smaczków z polskiego forum Diablo III, to zapraszam na oficjalną stronę D3. Cóż, bardzo mi to przypomina czasy słynnego czatu POL-1 z serwerów Warcraft'a III.

poniedziałek, 29 grudnia 2014

Święta, święta...

     ... a jaka tam święta :P Swoją drogą, Boże Narodzenie zakończyło się równie szybko, jak rozpoczęło. Absolutnie nie czułam nastroju tych świąt, chyba jestem za stara albo zbyt przeżarta nieświąteczną rodzinną atmosferą :< Tak czy inaczej, dzień jak co dzień, ale wolny.

     Dziś dobiłam kolejny okrągły poziom mistrzowski w Diablo III. Muszę Markowi dać jakiś cel do grania, bo ostatnio się chyba zapomina i nie zagląda do swoich nefalemów ;) Jakoś trzeba wykorzystać te +100% doświadczenia, poza tym uposażyłam porządnie swojego łowczego i dajemy teraz porządnego kopa sługusom zła :D

     No i nowy dodatek się pojawił :) W końcu szarpnęłam się na Starcraft II... a edycja deluxe dodatku była tak taniutka, że nie mogłam się powstrzymać >.< I tak oto pora zmienić uskrzydlenie herosa na trochę bardziej... klimatyczne ;)

     I tak na zakończenie... czy naprawdę można mieć tylko jeden legendarny klejnot danego typu? Jak zwykle, do normalności mi daleko xD

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Diablo III - Spotkania #1



            Miarowe sapanie i chrumkanie towarzyszyło stworzeniu ryjącemu z zadowoleniem wokół drzewa. Co jakiś czas unosiło w napięciu zad, gdy orząc glebę wygrzebywało co smaczniejsze kąski. Olbrzymie kły niczym szable rozrywały korzenie i pogrzebane patyki, a mlaskanie rozlegało się raz po raz. Piękna, szorstka sierść połyskiwała czernią, a mocne racice bezlitośnie ugniatały trawę pod ciężkim zwierzęciem. Dzik zastrzygł uszami na niemal niedosłyszalny dźwięk, ale nie oderwał się od posiłku. Wręcz przeciwnie - zdwoił wysiłki i zaprzestał pochłaniania każdego znaleziska. Wedle swojej miary najsmaczniejsze korzenie i trufle rozrzucał kłami na boki, aby i jego przyjaciel mógł zaspokoić głód.
            Nie pan, nie właściciel. Przyjaciel.
            Smukły i wysoki cień wyłonił się z leśnych ostępów i stanął przy stworzeniu sięgającym mu pasa. Dłoń w rękawiczce pogładziła grzywę dzika, który spojrzawszy w górę, w białe tęczówki człowieka, mruknął, spuścił łeb i powrócił do dalszych poszukiwań. Mężczyzna zaś patrzył przed siebie, a wzrok jego sięgał dalej, niż zwykły człowiek mógłby pragnąć.
            Ktoś się zbliżał.
            - Furionie, będziemy mieć towarzystwo, więc z łaski swojej nie objadaj się niepotrzebnie. - Głos miał cichy, ale stanowczy. Klepnął dzika po karku i odwrócił się w stronę nierozpalonego jeszcze ogniska. Zwierzę zakwiczało, wyrażając tym samym niechęć do zaprzestania beztroskiego posiłku, ale posłuchało. Widząc, że jego towarzysz nie jest zainteresowany posiłkiem, szybko pochwycił ryjem wygrzebane przekąski i zmiażdżywszy je ostrymi zębiskami potruchtał do obozu.
            Łowca usiadł przy prowizorycznym namiocie, zastanawiając się, kim może być przybysz. W te tereny nie zapuszczali się wieśniacy ani mieszczanie. Nawet łowcy przygód i proste łotry woleli omijać okolice Starego Tristram, w którym rzekomo wyczuwało się esencję Pana Terroru. Innymi słowy, miejsce to było przeklęte, a żywi nie myśleli o tym, by choć postawić stopę na tych splugawionych ziemiach. On był inny. Podobnie jak wędrowiec. Ustalił już, że przybysz musi być człowiekiem. Demona wyczułby na mile. Nieumarli nie poruszali się z taką werwą i pewnością. Na bestię nie wyglądał. Skoro więc był to człowiek, to czego szukał w tak nieprzyjemnym środowisku? Nowe Tristram widać było z okolicznych wzgórz, więc wędrowiec nie mógł zabłądzić. Zapewne czegoś szukał. Lub kogoś.
            W zamyśleniu gładził trzydniowy zarost. Jako doświadczony łowca demonów wiedział, że Upadła Gwiazda zwiastowała coś, czego nie da się tak łatwo przewidzieć. Ludność w Nowym Tristram mówiła o dziwnych wydarzeniach, jakoby na cmentarzach pojawiały się trupy i ożywieńce poruszane dziwną mocą. Być może nie wiedzieli, że w okolicy prowadzi badania jakiś nekromanta. O ile rzeczywiście którykolwiek z wyznawców Rathmy tu był.
            Furion, kręcący się po okolicy był zadziwiająco cichy. Nie chrząkał, nie kwiczał, a jego kroków nie usłyszałby nawet zając. Ale nagle stanął jak wryty, strzelił w górę uszami i miarowo poruszał nozdrzami szerokiego ryja. Łowca obserwował go uważnie, wiedział bowiem, że taka postawa jego kompana oznaczała tylko jedno - kłopoty. Powoli podniósł się w miejscu i omiótł spojrzeniem okolicę. Drzewa rosły tu gęsto, choć skraj lasu był zaledwie kilka kroków dalej. I nagle usłyszał odległy jęk, szelest, a potem łamaną gałąź, gdy coś bezbłędnie, aczkolwiek niezgrabnie kierowało się w ich stronę. Podniósł leżące obok kołczany z bełtami i przymocował je po obu stronach bioder, do lekkiego pasa. Sięgnął po ułożone na kocach kusze ręczne i załadował nabojami, przekręcając zapadki blokujące. Wpiął je w uchwyty za kołczanami. Nie myślał o pancerzu. W sumie nosił tylko okute stalą buty wzorowane na łapach gadów i stalowe nagolenniki. Skórzany napierśnik był tak świetnie dopasowany, że chronił w wymagających tego momentach, a nie przeszkadzał podczas akrobatycznych manewrów.
            Mężczyzna poprawił skórzane rękawice z wyciętymi otworami na kciuk i palec wskazujący i podkradł się do wciąż trwającego nieruchomo dzika. Ten, gdy tylko wyczuł obok siebie człowieka, przypadł do ziemi i, wciąż węsząc, ruszył za zapachem i dziwnymi odgłosami. Łowca niczym cień sunął za nim, odbezpieczając jedną z kusz i ważąc ją w dłoni. Mierzyła tyle, co jego przedramię. Dzik przyspieszył i łowca dopiero teraz zdał sobie sprawę z odległości dzielących ich potencjalną ofiarę od obozu. Żwawy krok zmienił się w trucht, gdy nagle dzik znów się zatrzymał. Szelesty i pomruki nasiliły się. I człowiek teraz dopiero to poczuł. Zacisnął mocniej zęby i uniósł kuszę. Furion był równie napięty jak broń człowieka, wręcz oczekiwał rozkazu do szarży. I chociaż łowca nie widział celu, to rozpoczął polowanie.
            - Furion, łowy! - Ryknął w przerywaną szelestami ciszę i zwierz runął z nieopisaną radością przed siebie. Łowca był tylko o krok za nim, odruchowo sprawdzając dłonią zasobnik na bełty. Gdy wyrwali na skraj polany, ujrzeli kilka wygiętych pod dziwnym kątem ciał. W świetle zachodzącego słońca groteskowe postacie wyglądały wręcz niedorzecznie.
            Furion z całym impetem olbrzymiego cielska powalił trzy ciała poruszające się pod wpływem koszmarnej mocy i staranował je bezceremonialnie. Z rykiem wściekłości rzucał łbem na boki, raniąc dotkliwie kolejnych przeciwników. A było ich zbyt wielu, by użyć tylko jednej kuszy. Mężczyzna przystał na krótką chwilę i nie odwracając wzroku od kroczącej ohydy wyszarpnął drugą kuszę, odbezpieczając ją jednym ruchem. Rzucił się pędem w prawo i potraktował najbliższych nieumarłych serią ostrych bełtów. Te przechodziły na wylot i trafiały kolejnych przeciwników, którzy jak gdyby nigdy nic przewracali się i próbowali podnieść na nogi. Furion oderwał jednemu z ciał rękę i rzucił nią potężnym wymachem, a rozwarte szczęki szybko zamknęły się na głowie ożywieńca. Kości chrupnęły, a po nich rozległo się nieprzyjemne mlaśnięcie. Ciało już więcej się nie poruszyło.
            Łowca strzelał nieprzerwanie, a bełtów w zasobniku starczało mu naprawdę na długo. Kilku następnych nieumarłych padło pod strzałami morderczej broni, ale jeden z potworów podbiegł na niebezpieczną odległość i zamachnął się szponiastą, obraną ze skóry i gnijącą dłonią. Mężczyzna gibko wygiął się i uskoczył saltem w tył. Przyklęknął i wznowił ostrzał, tym razem jeszcze bardziej zajadły. Furion radził sobie równie świetnie, taranując i spowalniając umarłych, dźgając ich i wierzgając w pełni furii. Łowca był dumny ze swojego podopiecznego.
            Odskoczył od pola bitwy na bezpieczną odległość by naładować zasobniki kolejnymi pociskami i ogarnąć trzeźwo sytuację. Naliczył około piętnastu jeszcze poruszających się celów, więc gdzieś tu musiał znajdować się cmentarz. Ale żaden nekromanta nie dopuściłby, aby jego podopieczni ruszyli w swoją drogę i atakowali żywych. Nie, to musiało być coś innego. Czy Gwiazda może mieć coś z tym wspólnego?
            - Zabierz tego sierściucha z dala od trupów! - Poderwał się z kuszami gotowymi do wystrzału, gdy tylko rozległy się pierwsze słowa. Głos niewątpliwie należał do młodej kobiety, która wyłoniła się z lasu kilka metrów od niego i patrzyła w skupieniu na scenę walki tuż przed nią. W dłoni trzymała różdżkę, nad drugą zaś unosiła się cudaczna kula jarzącą nikłym w blasku dnia światłem. Łowca posłuchał natychmiast i ryknął na zwierzę.
             - Furion, dość! Strzeż! - Dzik ostatnim kłapnięciem szarpnął za nogę ożywieńca i powalając go na ziemię wlókł chwilę za sobą. Puścił w stosownej odległości i co tchu pomknął do wołającego. W tym samym czasie czarnowłosa nieznajoma poruszyła magię tego świata i posłała kilka ognistych kul z nieba, by zgładziły poruszające się pozostałości trupiej gromady. Huk kolejnych uderzeń mieszał się z jękami umarłych i skwierczeniem płonących, kurczących się ciał.Uśmiechała się przy tym radośnie, a jej nietypowe szaty powiewały przy gorących podmuchach uderzeń.
            - Nikt cię nie uczył, że tutaj i do takich trzeba użyć ognia? - Rzuciła cynicznie.
            - Jesteś mi winna wszystkie spalone bełty. - Odciął się bezpretensjonalnie. Mężczyzna opuścił broń, jednak jej nie zabezpieczył. Już wiedział, kogo obserwował na ścieżce.

środa, 17 grudnia 2014

300 i studia

     Próg trzysetnego Poziomu Mistrzowskiego w Diablo III przekroczony xD W sumie wczoraj bo wczoraj, ale oczywiście tak pamiętam i tak mam czas na wstawianie notek obecnie :P


     Ze studiami teraz jakiś koszmar jest. Semestr trwa do lutego, a wszyscy ćwiczeniowcy już teraz chcą prace zaliczeniowe. Niby dobrze, bo później będzie czas na pisanie magistra i obronę, ale... dziesięć egzaminów końcowych nie rokuje dobrze dla pisania :< A wystarczy jedna poprawka i bujaj się do czerwca-sierpnia. Natomiast obrony są w marcu/kwietniu. Kolorowo, nie ma co.


piątek, 5 września 2014

TwojaStara wchodzi do gry, czyli...

     ... humor w grach xD
     Nie za bardo mam chęć na rozpisywanie się tutaj, ale kto ma zrozumieć, ten zrozumie, do czego piję ;) Swoją drogą rozgrywki w Diablo III z Nethey'em i Mareczkiem działają naprawdę kojąco na moje skołatane nerwiszcza ^^ Podobnie z niektórymi filmikami w necie, jak na przykład tym:

poniedziałek, 28 lipca 2014

Misz-masz dla zabicia nudy

     W sumie miałam tyle pomysłów na notę, ale jak zwykle zawierzyłam swojej dziurawej pamięci i nie mam już ani jednego >.< A jeszcze wczoraj miałam tyle tego wszystkiego... cóż, nie ma co się rozlewać nad sklerozą.
     Generalnie chciałam się poskarżyć, że znajomych nie ma się już w życiu prawdziwym/realnym/namacalnym jakkolwiek fizycznym. Ostatnio co przeglądam strony internetowe typu lubimy czytać czy choćby Raptry i inne Xfrajery, wszędzie pojawia się hasło... "Zarejestruj się, aby dyskutować/rozmawiać/grać/spotykać się ze swoimi znajomymi"... popsuli mi dzieciństwo kompletnie, bo tylko wtedy byli prawdziwi znajomi... a teraz są jacyś chyba wyimaginowani normalnie :< Pamiętam czasy, kiedy znajomych zapraszało się, ale do domu na piwo/kawę/herbatę. Teraz całe życie przeszło do Internetu i znajomych zaprasza się do imitacji, errr, rozmowy? Dyskusji? Spotkania? Litości, przecież nie jestem tak stara... W istocie, zaczynam myśleć, że nie żyję... i wiecie co? Żałuję, że nie umarłam wcześniej xD

     Dobra, dość moralno-aspołeczno-socjopatycznego pitolenia. Tak przy okazji, Mareczek (tak, Mic, ten z MG :P) wrócił do Diablo :D Jeeeej, jest z kim grać, może nawet Nethey się w końcu odbrazi na barbacha i szamana przyciśnie trochę xD Ale nie, bo on teraz HearthStone ma... Gdyby Seshs jeszcze był, to byłby mega komplecik :D No ale strzelił focha, stwierdził że nie kupi RoS'a tylko Ultimate na PS4 i będzie z piwem na kanapie grał :< Pffff, piwo ważniejsze niż doborowe towarzystwo xD Ne to ne, święta trójca znowu w grze xD Pora odkurzyć łowczyka, bo mu mięsień piwny od siedzenia w "Pod Zarżniętym Cielakiem" urośnie...

P.S. Klawiatura w pracy to istne piekło... trzeba mocno klawisze przyciskać, a tak się pisać nie da >.< Nie to co moje wypieszczone slimy...

poniedziałek, 14 lipca 2014

Ech, te powroty...

     Od razu zaznaczam, że dopiero co wróciliśmy i nie będę się rozpisywała xD
     W sobotę skończyliśmy jakże przyjemny pobyt w Gdańsku, i tegoż samego dnia znaleźliśmy się nieopodal w Unisławiu, u krewnych posiadających spore gospodarstwo rolne. I z własnej woli aktywnie wypoczywaliśmy z Nethey'em aż do dzisiaj :P Za to jakie pyszne brokułki i mięsko z grilla się pojadło... a tak na poważnie, szkoda było wracać :/ Fajni ludzie, fajne miejsca, fajna odskocznia od codzienności, a tu znowu stare śmieci... ale przynajmniej własne.
     Co do własności, wreszcie przyszła mi figurka, którą zamówiłam już na początku stycznia, z planowaną premierą na luty >.< I tak się premiera odkładała na kwiecień, maj, sierpień... a figurkę dostałam we czwartek, kiedy rzecz jasna nie było mnie w mieście, a co dopiero domu xD No, ale grunt że miło mnie zaskoczyli i Garrus ma już parkę :P
Dlaczego zdjęcia nie oddają prawdziwego wyglądu przedmiotów i ludzi..? >.<